sobota, 3 października 2015

Y: Ostatni z mężczyzn [KOMPLET]


Y: Ostatni z mężczyzn
W wyniku tajemniczej plagi na całym globie giną w jednej chwili wszyscy mężczyźni. Z niewyjaśnionych przyczyn udaje się przeżyć tylko jednemu - Yorykowi. Razem z agentką służb specjalnych 355 oraz z doktor Mann próbują dowiedzieć się co stało się przyczyną wywołania choroby.

Pierwsze trzy tomy przygód Yorka wyszły drukiem nakładem Manzoku.

Scenariusz: Brian K. Vaughan
Rysunki: Pia Guerra, Goran Sudzuka i Paul Chadwick
wyd. Vertigo, 2002-2008


W związku z zapowiedziami Egmontu odnośnie planów wydania powyższego tytułu zaprzestajemy udostępniać naszą amatorską translację i zapraszamy do zakupów. 

11 komentarzy:

MiKE pisze...

Wspaniały, utrzymany w klimacie postapokaliptycznym komiks.

wielkie dzięki, mam nadzieję że pociągniecie tą serię do końca.

Anonimowy pisze...

ha dzięki, kiedys pytalem o ten komiks i dostalem odpowiedz ze Manzoku ma to w planach :)

Anonimowy pisze...

Po prostu dzięki. Wielkie dzięki. Seria jest zajebista, niestety chyba bez szans na dokonczenie w formie papierowej. Robicie kawał porządnej roboty. Dla mnie jeteście wielcy.

Anonimowy pisze...

super zacząc tydzień od kolejnego Ygreka. Dzięki

Anonimowy pisze...

no nie czyli seria papierowa nie zostala dokonczona?? jak ja nie lubie takich sytuacji. Jakby to nie mozna bylo jeszcze jednego koncowego tomu zrobic

Pavlo pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Hejo.
W najnowszym numerze (9) strony 95 i 96 są nieprzetłumaczone - czy to tak specjalnie?
Pozdrawiam i dzięki za wspaniałą robotę!

Anonimowy pisze...

specjalnie. dziewczę nawija tam po francusku.

Anonimowy pisze...

Jedna z najgenialniejszych rzeczy jakie przeczytałem w życiu. Cała seria jest po prostu rewelacyjna. Aż żal, że to już koniec.

Anonimowy pisze...

Super, ze skonczyliscie robote po s.p. Manzoku.
Obyscie reanimowali wszystkie takie tytuly Manzoku, Mandry, Egmontu itd : )

Anonimowy pisze...

Wspaniała informacja, chętnie sięgnę po portfel żeby mieć komplet „w papierze”. Brawo Egmont