sobota, 4 lutego 2017

NOWOŚCI 04.02.2017

     Przeczytałem w minionym tygodniu dwa komiksy, które (choćby częściowo) doczekały się translacji w naszym kraju. Na pierwszy ogień poszła Kamala Khan, pierwsza muzułmańska superbohaterka, której przygody jako Ms Marvel miała przyjemność tłumaczyć nasza grupa. I tak jak twierdziłem po lekturze dwóch zeszytów, tak podtrzymuję swoje zdanie – to jest naprawdę dobra rzecz, jeden z najlepszych Marvel Now wydanych w naszym kraju, jeśli nie najlepszy.  Drugim komiksem, który był wcześniej przetłumaczony, a po który sięgnąłem, był pierwszy tom Anihilacji. Wcześniej przeczytałem w formie translacji tylko miniserię z Draxem, reszta eventu była dla mnie zagadką. I tak jak nie lubię wielkich nawalanek z pierdyliardem bohaterów, tak ten pierwszy tom upewnił mnie, że na pewno sięgnę po następne. Historie plus rysunki z Prologu i Novy (bo sam Drax w ogóle mnie nie przekonał) są bardzo ciekawie poprowadzone. Ciekaw jestem, jak potoczy się dalsza współpraca Ridera z Draxem. Z rzeczy, które czytałem w minionym tygodniu mogę jeszcze gorąco polecić komiks Bradl z rysunkami Oleksickiego i scenariuszem Piątkowskiego.  Jeśli częstotliwość ukazywania się kolejnych numerów będzie sensowna, to komiks może okazać się hitem. I tak jeszcze tylko wspomnę, bo może nie do każdego dotarła ta informacja – najlepszy komiks, jaki tłumaczyła grupa CFC zostanie wydany na polskim rynku! Nie, nie Niezwyciężony, a Rachel Rising. Cena z rabatami widzę, że będzie przystępna (ok. 40 zł), więc gorąco zachęcam wszystkich do kupna tego komiksu. Niech wydawcy zejdzie na pniu.

     A cóż mamy dziś do poczytania? Jeden Marvel w postaci Magneto nr 15, trzeci numer B.A.R. Maid, zakończenie drugiego woluminu Enormous oraz pierwszy numer komiksu, którego byłem ciekaw już od dobrych kilku lat: Anna Mercury pióra Warrena Ellisa.


                                                                                                           ~j13



B.A.R. Maid #03
  


Magneto #15
  


Anna Mercury v1 #01
  


Enormous v2 #06
  


*********************************************************************************
Jeśli przy tej okazji komuś znudziło się tylko czekać aż coś puścimy i chce spróbować grumikowych przedpremier to znam cudowne wyjście. Wpadnij do nas na forum. Zgłoś swoją chęć sensownego wkładu w nasze translacje (tłumaczenie, grafika, korekta - oczywiście mamy swoje wymagania ale nie są one zbyt surowe) a otworzą się przed Tobą nasze drzwi.

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Dziękuję :)

Anonimowy pisze...

Dzięki za Mistrza Magnetyzmu :)

Unknown pisze...

Anna Mercury Szanuje!!!!

Anonimowy pisze...

dzięki, ale muszę powiedzieć że stronka zmierza w nie dobrym kierunku, większość komiksów to papka dla gimbazy-jakieś super bohaterskie pierdoły, kiedyś było też coś dla dojrzalszego czytelnika, mam nadzieję że takie pozycje też wrócą do łask, pozdrawiam i jeśli ktoś się poczuł urażony to przepraszam

Anonimowy pisze...

Bez urazy ale WSZYSTKIE dzisiejsze komiksy można uznać za komiksy dla dorosłego czytlelnika (no chyba, że magneto to komiks dla dzieci bo jest z tego wydawnictwa co go poważni ludzie nie czytają, poza tym od kilku tygodni komiksu superhero było jak na lekarstwo...

Nonokamomose pisze...

Maneto to komiks raczej dla młodszych nastolatków niż dla dzieci. Ale może to jest taki wabik Szacownych Tłumaczy Grumika - rzucają coś dla młodszego, niewymagającego czytelnika, a obok trzy rzeczy dla bardziej wymagającego odbiorcy. To może ten marvelomaniak sięgnie choć z ciekawości bo coś innego? Może się czegoś nauczy o sztuce komiksowej?
Przecież nie wszyscy janusze pijący przed telewizorem piwo tyskie czy żubr piją je do końca życia. wielu dowiaduje się o piwnej rewolucji, o poważnych piwach nie przypominających w smaku wody...
Tak jak wielbiciele filmów z van dammem nie do końca swych dni muszą oglądać prostackie nawalanki...
Gratuluję wielu wspaniałych seriach grumikom! Ja wierzę, że strona zmierza w dobrym kierunku.

Anonimowy pisze...

Nie mogę powstrzymać śmiechu widząc dorabianie ideologii do czytania kolorowych książek z obrazkami i nazywania ich sztuką.

Każdy zażywa rozrywki w sposób jaki mu odpowiada i wywyższanie jednej gałęzi nad inną jest po prostu głupie i infantylne (no mówię wam chłopaki to jest poważny komiks nie to co te całe marlele dla dzieci, uwierzcie mi, naprawdę!!!)

Powiem więcej, założę się, że gdyby na okładce miast napisów CULLEN BUNN i MARVEL znajdowały się np PIERRE CARDIN i OMELETTE DI FROMAGE PRODUCTION to nagle stałby się to w twoich oczach genialny produkt tylko dla prawdziwych koneserów gimby nie docenio.

Anonimowy pisze...

leniuszki kiedy nowe komiksy????

szybkilester pisze...

"Nie mogę powstrzymać śmiechu widząc dorabianie ideologii do czytania kolorowych książek z obrazkami i nazywania ich sztuką."
a ja z kolei nie mogę zrozumieć co tak szacowny koneser sztuki tutaj porabia skoro śmieszy go takie określenie komiksów... rozumiem sarkazm ale to raczej strzał w stopę bo równie dobrze możesz nazywać malowidła naskalne bohomazami albo "bitwę pod Grunwaldem" narkotyczną wizją jakiegoś oszołoma: umniejszanie wartości komiksu (nieważne czy ":superbohaterskiego" czy bardziej "wysublimowanego") wynika chyba z nieznajomości tematu bądź głębokiej traumy z dzieciństwa kiedy to ulubiony kaczor nie zechciał w swoich przygodach cytować kierkegaarda...

Anonimowy pisze...

"nie mogę zrozumieć co taki szacowny koneser sztuki tutaj porabia"
Zażywa rozrywki na swój ulubiony sposób nie wmawiając sobie, że to co robi jest czymś więcej niż przyjemną stratą czasu.

Co do malowideł Matejki to opinie co do nich są dość jednoznaczne biorąc pod uwagę opinię jaką cieszą się poza polskim towarzystem patriotycznym :)

szybkilester pisze...

"strata czasu"? cóż, co kto lubi: ja również traktuję czytanie komiksów jako rozrywkę (podobnie jak oglądanie filmów czy słuchanie muzyki) ale nie określiłbym czasu spędzonego na lekturze jako straconego... to nawet nie jest frajda dla zabicia czasu ale pewnego rodzaju uzależnienie i niczego nie muszę sobie wmawiać: od dziecka komiksy stanowiły dla mnie jedną z najprzyjemniejszych form spędzania wolnego czasu i mimo tego, że sam mam już dzieci (które również mają dzieci) nic się w tej kwestii nie zmieniło i już raczej nie zmieni...